Jaka jest Twoja pierwsza myśl, gdy ktoś Cię pyta o rodzaje orzeczeń albo przekonuje, że gramatyka może zachwycać? Pewnie cisną Ci się na usta słowa Gałkiewicza z „Ferdydurke”: „Boże, ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca?”. Chodź na spacer po ogrodzie. Połazimy po drzewach, posłuchamy muzyki, a przy okazji opowiem Ci trochę o orzeczeniu.

Czy wiesz, czym są drzewa i krzaki w tekstach?

Jeśli czytałeś mój artykuł o rodzajach zdań, to już wiesz, że tekst to ogród, w którym „rosną” drzewa i krzaki. Tak metaforycznie nazwałam wszystkie wypowiedzenia. Drzewa to zdania, a krzaki to równoważniki zdań.

Wypowiedzenie tylko wtedy nazwiemy zdaniem, gdy będzie zawierało orzeczenie. Jeśli go nie ma, to jest tylko równoważnikiem zdania. Gdy do równoważnika zdania wprowadzimy orzeczenie, przechodzi metamorfozę i staje się zdaniem.

Podobnie, nawet najbardziej rozgałęzionego krzaka nie możemy nazwać drzewem, ponieważ nie ma pnia. W tym artykule opowiem Ci, jak może wyglądać pień zdania, czyli orzeczenie, bo żeby wejść na drzewo, trzeba wiedzieć, gdzie jest jego pień. Bez tego ani rusz!

Orzeczenie – pień, na którym wyrasta zdanie

Orzeczenie to część zdania wyrażona czasownikiem w formie osobowej. (Tak przynajmniej mówi większość definicji, ale zaraz się przekonasz, że nie zawsze tak jest). Orzeczenie informuje (orzeka) o czynnościach wykonywanych przez podmiot. Odpowiada na pytania: co robi?, co się z nim dzieje?, w jakim jest stanie?, czym jest?, jakim jest?.

Można więc powiedzieć, że orzeczenie jest pniem każdego zdania, ale… jedne drzewa mają prosty pień (pojedynczy), inne są bardziej złożone – wyglądają tak, jakby się składały z dwóch albo nawet trzech pni. Mimo to wyrasta na nich jedno drzewo. Identycznie sprawa wygląda z orzeczeniami. Ze względu na liczbę składników możemy je podzielić na:

  • orzeczenia proste (nazywane też czasownikowymi) – wyrażone są pojedynczym składnikiem,
  • orzeczenia złożone (inaczej: analityczne) – wyrażone grupą składników.

Pień pniowi nierówny – rodzaje orzeczeń

Każde drzewo ze względu na cechy przypisane jest do określonej rodziny, np.: dęby zaliczamy do rodziny bukowatych, a jabłonie – do rodziny różowatych.

Orzeczenia również możemy podzielić na kilka rodzin. I o nich Ci opowiem w tym i następnym wpisie, do którego link znajdziesz na końcu artykułu. Żeby nie było zbyt nudno, to większość z nich pokażę Ci na przykładach z piosenki Agnieszki Chylińskiej „Królowa łez”.

Orzeczenie wyrażone osobową formą czasownika

Jest najczęściej spotykane i najłatwiej je rozpoznać w zdaniu. Większość użytkowników języka bez problemu wskaże, w której osobie występuje dane orzeczenie. Spójrz na przykłady z piosenki:

Straciłam mój własny głos wobec prostych prawd.

Zegary cofają się wciąż do starych ran.

Boleśnie przemijam, ot tak.

Rozpadnie się mój cały świat.

Zmęczenie zniewala mnie, nuda pcha do bzdur.

Nie umiem, nie chcę,
Wolę tak.

Straciłam, przemijam, nie umiem, nie chcę, wolę – orzeczenia w 1. osobie liczby pojedynczej (ja).

Rozpadnie się, zniewala, pcha – orzeczenie w 3. osobie liczby pojedynczej (świat – on, zmęczenie – ono, nuda – ona).

Cofają się – orzeczenie w 3. osobie liczby mnogiej (zegary – one).

Takie orzeczenie może występować w stronie czynnej (straciłam) albo zwrotnej (cofają się), ale nigdy w stronie biernej (!).

Orzeczenie wyrażone bezosobową formą czasownika

W zdaniach z bezosobową formą czasownika nie można wskazać podmiotu wypowiedzi (są to zdania bezpodmiotowe). Bezosobowa forma czasownika może być wyrażona:

  • cząstką „się”:

    Umiera się ten pierwszy raz,
    By zacząć liczyć lepszy czas.

  • bezokolicznikiem:

    W rozpaczy odcinam coś, nie czuć, uciec, trwać!

  • końcówką -no lub -to:
    Przyniesiono obiad. (Przykład własny).

Orzeczenie imienne

To pień złożony z dwóch różnych członów: łącznika (inaczej: spójki) oraz orzecznika.

W funkcji łącznika występuje jeden z wymienionych niżej czasowników (w formie osobowej):

  • być (bywać),
  • stać się (stawać się),
  • zostać,
  • zrobić się (jak, jakim),
  • okazać się (okazywać się),
  • wydać się (wydawać się).

W roli łącznika może pojawić się także zaimek to lub oto.

Orzecznik zaś może być wyrażony:

  • rzeczownikiem (Janek został lekarzem),
  • przymiotnikiem (Kasia jest wyższa),
  • liczebnikiem (Jesteś drugi),
  • zaimkiem rzeczownym (Nie było nikogo),
  • imiesłowem przymiotnikowym (Wydaje się przybity),
  • przysłówkiem (Zrobiło się już ciemno),
  • bezokolicznikiem (Kochać to czekać),
  • wyrażeniem przyimkowym (Stolik jest z metalu),
  • wyrażeniem porównawczym (Byłeś jak zwierzę).

Tyle z teorii, a teraz pokażę Ci przykład takiego orzeczenia na zdaniach z piosenki „Królowa łez”:

To cała ja.

To właśnie ja.

Orzeczenia imienne składają się tutaj z dwóch identycznych składników: łącznika to oraz orzecznika ja (wyrażonego zaimkiem rzeczownym).

Zauważ, że w obu tych zdaniach mamy do czynienia też z elipsą, czyli opuszczeniem wyrazu. Łącznik to moglibyśmy rozszerzyć o osobową formę czasownika być, ale w języku mówionym bardzo często jest ona pomijana, gdy występuje łącznik to lub oto.

To (jestem) cała ja.

To właśnie (jestem) ja.

Im dalej w ogród, tym więcej pięknych drzew

Znasz już podstawy, a teraz zapraszam Cię na spacer po nieco trudniejszych pniach. Może nie będzie łatwo się na nie wspiąć, ale ich zdobycie da Ci na pewno dużo satysfakcji. Żeby nie było nudno, to również przygotowałam dla Ciebie przykłady z tekstów piosenek.

Już niedługo i Ty będziesz mógł „zacząć liczyć lepszy czas” w starciu z orzeczeniem. To jak? Masz ochotę na krótki spacer po bardzo nietypowych pniach? Zdradzę Ci w trakcie kilka ciekawostek na temat przemian orzeczenia.

 

W tych publikacjach przeczytasz więcej o orzeczeniach:

Orzeczenie, w: Nowy słownik poprawnej polszczyzny, pod red. A. Markowskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, s. 1713–1715.

Orzeczenie, w: Z. Klemensiewicz, Zarys składni polskiej, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1957, s. 33–36.

Orzeczenie, w: A. i J. Częścikowie, Gramatyka, co z głowy nie umyka, Wydawnictwo Harmonia, Gdańsk 2016, s. 119–121.

Orzeczenie, w: Język polski. Kompendium, Świat Książki, Warszawa 2005, 447–449.